Czy od kilkunastu lat mamy lepszych architektów niż kiedyś?

Komunistyczne blokowiska, każdemu kro je pamięta kojarzą się z biedą, patologią, bylejakością. Szare, smutne dziesięciopiętrowce, na których już z daleka widoczne były czarne linie łączące wielkie, betonowe płyty, fatalna infrastruktura, brak dojazdu, brak zieleni i wszechobecne błoto po budowie – tak wyglądały osiedla mieszkaniowe dla tysięcy Polaków. Mówiono, że wraca się nie do domu, lecz do sypialni. Czy świadczy to o tym, że w tamtych czasach nie mieliśmy dobrych architektów? Ponieważ spółdzielnie mieszkaniowe, czy władze miejskie nie miały dużych budżetów – lub nie chciały inwestować w budownictwo, budowano po najmniejszej linii oporu. Żeby było dużo, szybko i tanio. Stąd, na obrzeżach każdego miasta powstawały osiedla dla mniej zamożnych, lub wysiedlonych z centrum. Na architekturę zawsze było ciężko się dostać. Młodzi architekci rozpoczynali pracę gdziekolwiek, a o realizacji własnych ambicji nie było mowy. Minęły lata, dziś budownictwo wygląda zupełnie inaczej. Wraz z osiedlem powstają sklepy, trawniki, place zabaw. Stare, wysłużone bloki zostały odnowione, ocieplone, kolorowe. Drzewa zdążyły przez kilkadziesiąt lat wyrosnąć. Stare – nowe bloki z wielkiej płyty znowu wracają do łask, a architekci wreszcie mogą się realizować w swojej pracy.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim serwisie ! Pracuje w budownictwie już wiele lat, mam dużą wiedzę i doświadczenie na moim blogu znajdziesz wiele informacji dotyczących budownictwa i nieruchomości. Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)