Jesli jest to Twoja pierwsza wizyta przeczytaj: FAQ. Jeśli chcesz dodawać posty zarejestruj sie: Rejestracja.


Afryka Wschodnia 2018 - relacja z podroży - Dookoła Afryki

było jak było, ale jak?
piotr102
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 894
Rejestracja: 17 kwietnia 2011, 20:15 - ndz
Lokalizacja: wrocław
Kontaktowanie:

Afryka Wschodnia 2018 - relacja z podroży - Dookoła Afryki

Postautor: piotr102 » 26 marca 2018, 18:33 - pn

3. i 4.07.2018
Po 4 miesięcznej przerwie w podróży dookoła Afryki czas wrócić po samochód i kontynuować podróż. Cztery miesące nabierania sił, przygotowywania logistycznego i zbierania kasy.
Wylot do Kapsztadu 3.07 o godz. 17 z dwoma przesiadkami. JAK JA NIE LUBIĘ LATAĆ. Lecimy przez Frankfurt, gdzie biegiem pędzimy do samolotu, gdyż z Wawy wylatujemy z opóźnieniem. W Windhoek wysiadamy zimną nocą na płytę lotniska i tak samo wsiadamy - zmarznięci, aby dolecieć do Kapsztadu. Lecimy w 6 osób. Ekipa Jacka 4 osobowa i na razie 2 osobowa moja. W Kapsztadzie czekamy 2 godz, i dolatuje Edek z Tadkiem. Jesteśmy w komplecie. Na zewnątrz ciepło, nawet bardzo. My na krótko, kierowcy taxi brakuje tylko rękawiczek, aby mieć kompletny strój zimowy z polskiej zimy lat 80. W koncu tutaj środek zimy, choć nie dla nas. Czarny kolega zawozi nas do Hout Bay, gdzie u Grega przechowujemy samochody. Niedawno tak lało, że po otwarciu Pitona wylewa się z niego woda i grzyb już atakuje wszystko, co może. Niestety, nie możemy odpalić samochodów. Wszystko zalane i baterie wyczerpane. W końcu przy pomocy pchania i innych akumulatorów ruszyły. Słono zapłaciliśmy za kawałek podwórka i ruszyliśmy dalej do hostelu wartego polecenia - Riverlodge - blisko centrum Kapsztadu. Wieczór zakończyliśmy juz w całym składzie 4+4 - wieczorkiem zapoznawczym.
Obrazek

5. i 6.07.2018
Dzień napraw, mycia i przygotowania naszych pojazdów. W jednym warsztacie spawanie ramy, w drugim naprawa silnika i osprzętu. Wracając z warsztatów wymieniliśmy jeszcze dwie opony na nowe, a reszta we własnym zakresie. Mieliśmy jeszcze czas na zobaczenie centrum Kapsztadu i pierwsze zakupy w supermarkecie. A i zrobiliśmy poprawiny wieczorka zapoznawczego.
Obrazek


7.07.2018
Noce mamy chłodne, dobre do spania. Nie wieje jak latem, a w dzień najlepsza pogoda do jazdy, oglądania i zwiedzania. Ruszamy rano. Mamy problem z wymianą kasy, ale udaje nam się nazbierać na przecudowny ogród botaniczny, drogę widokową, wjazd na Good Hope. Tylko pingwiny były za darmo i noc na parkingu nad Oceanem Indyjskim. Tutaj jakoś cieplej. Wreszcie wyprawa i trasa.
Obrazek
Strona Extreka: http://www.extrek.pl
Stronka wyprawy Dookoła Afryki: http://www.tripafryka.eu

piotr102
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 894
Rejestracja: 17 kwietnia 2011, 20:15 - ndz
Lokalizacja: wrocław
Kontaktowanie:

Re: Afryka Wschodnia 2018 - relacja z podroży - Dookoła Afryki

Postautor: piotr102 » 11 lipca 2018, 17:23 - śr

8.07.2018
Pobudka w chłodzie wilgotnego poranka. Jedziemy na Przylądek Igielny, najbardziej na południe wysuniętego punktu Afryki. Przejeżdżamy ponownie przez Kapsztad, odwiedzając supermarket i za miastem klify. Droga monotonna wśród ogromnych połaci ferm, gdzie wszystko poza drogą jest ogrodzone i nie można zjechać. Przed zachodem słońca dojeżdżamy na Przylądek Igielny. Na miejscu latarnia morska na wzór latarnii starożytnych, wielka makieta Afryki i tablica pamiątkowo-informacyjna. Śpimy na kampingu w pobliżu.
Obrazek


9.07.2018
Poranne naprawy Pitona, pranie, spacer plażą i dość późno ruszamy w kierunku Johanesburga. Po drodze wymieniamy pieniądze i robimy zaopatrzenie w supermarkecie. Wjeżdżamy w ładną widokowo trasę górską. Udaje nam się dojechać tylko do kampingu z wanną w Oudtshorn. Na razie to najdroższy kamp. na naszej trasie - 70 rand/osoba (20 pln). Kolejna chłodna noc, czyli 5 stopni nocą.
Obrazek

10.07.2018
Przez długie poranne - ponownie ruszamy późno w trasę. Ciekawe krajobrazy urozmaicają nam długą trasę do Joha. W dzień ciepło i słonecznie. Przyroda dookoła - jak polską jesienią. Przemieszczamy się po trasie na ok. 1400 mnpm. Najwięcej zwierząt przy drodze to ... małpy, i oczywiście owce za ogrodzeniami na bezkresnych pastwiskach. Po 700 km docieramy do stacji benzynowej, na której śpimy. Temperatura w nocy spada do 3 stopni. Zostaje nam 400 km do Johannesburga.
Obrazek



11.07.2018
Wcześnie ruszamy w monotonną tym razem trasę. 100 km/h na liczniku prawie non stop. Mętlik autostard w samym Joha - muli GPS. Trafiamy na camp po GPS bo inaczej zero oznakować.
Strona Extreka: http://www.extrek.pl
Stronka wyprawy Dookoła Afryki: http://www.tripafryka.eu

piotr102
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 894
Rejestracja: 17 kwietnia 2011, 20:15 - ndz
Lokalizacja: wrocław
Kontaktowanie:

Re: Afryka Wschodnia 2018 - relacja z podroży - Dookoła Afryki

Postautor: piotr102 » 14 lipca 2018, 11:34 - sob

12.07.2018
RPA , Johannesburg - 2000km od Kapsztadu

Dookoła kampingu ogromne posiadłości, z elektrycznym pastuchem na płocie. Po bardzo zimnej nocy (-3 st.) tylko kawa pomaga nam się rozgrzać. Kamping ze wszystkimi udogodnieniami - grill, miejsce na ognisko, wyposażona kuchnia - tostery, mikrofale, świetlica... Rano rozdzielamy się na dwie grupy. Czarna Pantera jedzie na lotnisko po dolatujące 4 osoby. My jedziemy napełnić butle gazowe i skleić przednią szybę. Niestety tu w Rpa wszystkie butle mają inny gwint. Szybę natomiast chcą nam jedynie wymienić za cenę dwukrotnie większą niż w Polsce. Gaz ostatecznie napełnia nam pomysłowy Czarny Pan od gazu - przelewając gaz przez wąż gumowy. Dawid, Ania, Alicja dochodzą do naczej czwórki - Gosi, Tadeusza, Edka i mnie. Rysiek dochodzi do ekipy Jacka. Wieczór kończymy wielkimi zakupami na Botswanę i wieczorkiem zapoznawczym przy grillu i ognisku.

13.07.2018
2100 km od Kapsztadu
Rpa to ogromne posiadłości bogatych Białych i bezkresne slumsy Czarnych. To wielka, rażąca w oczy dyproporcja. Biały szefuje, kupuje, Czarny obsługuje, pakuje albo wyciąga rękę...
Następa przerażająco zimna noc w Joha - około -3 st. Czekamy na wschodzące słońce i przygotowujemy się do podróży. O godz. 9.30 wyruszamy do Jaskiń. Niestety punkt GPSu prowadzi nas na polną drogę. Zmieniamy cel i jedziemy do wioski Lesedi. Jest to miejsce prezentujące kulturę tutejszych plemion. Wejściówka 110 pln całkowicie zniechęca, tym bardziej, że w środku "cepeliada. Kupiliśmy pierwsze p[amiątki. Dzięki Google Map, znajdujemy jaskinie - Sterkfointein Caves, w której znaleziono szczątki pierwszych ludzi. Jaskinia, jak jaskinia, najciekawsza była wystawa przed, z eksponatami i informacjami. Ponownie rozdzielamy się - Jacek jedzie szukać kampingu, a my odbieramy Ewę z lotniska. Docieramy do kampingu dopiero przed godz. 22. Znacznie cieplejszy wieczór niż poprzednie.

14.07.2018
Stajemy wcześnie po dość ciepłej nocy. Witają nas głodne pawie. Już o godz. 8.30 ruszamy w kierunku granicy botswańskiej. Ciągle wydaje mi się, że jedziemy w przeciwnym niż należy kierunku, ponieważ słońce w południe świeci na północy.
Strona Extreka: http://www.extrek.pl
Stronka wyprawy Dookoła Afryki: http://www.tripafryka.eu


Wróć do „Relacje, wspomnienia, opinie”




  Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

cron