Jesli jest to Twoja pierwsza wizyta przeczytaj: FAQ. Jeśli chcesz dodawać posty zarejestruj sie: Rejestracja.


Afryka 2017/2018 - relacja z podroży - Dookoła Afryki

było jak było, ale jak?
piotr102
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 904
Rejestracja: 17 kwietnia 2011, 20:15 - ndz
Lokalizacja: wrocław
Kontaktowanie:

Re: Afryka 2017/2018 - relacja z podroży - Dookoła Afryki

Postautor: piotr102 » 11 marca 2018, 18:11 - ndz

19.02
Nambia - wodospady - 17200km
Pobudka jak co rano - bardzo wcześnie. Czarni już sie krzątają wokół stacji. My toaleta i gonimy Salutem. Nie mamy jak zawsze łączności - jedziemy na czuja. Przed granicą wymiana kasy. Trudno, bo skąd mamy wiedzieć, że nas nie robią. Granica wyjazdowa angolska - ekskluzyw - obszerna, czysta - europejska. Elektronika króluje - idzie dość szybko.
Na granicy Namibii mylę się od razu z kierunkiem ruchu, ale szybko się poprawiam. Widać, że samochody wjeżdżają pod prąd. To się później powtarza, ale dzięki grupie szybko wracam na lewa stronę. Pierwszy kraj o ruchu lewostronnym.
Małe przejście - kameralne z okienkami do odpraw i wkurzającym Panem od CPD. Formalista szukający w CPD pieczątek z Angoli, która takich pieczątek nie wstawia. Krzysiek podchodzi do sprawy spokojnie i po pół godz. kierownik wbija do CPD potwierdzenie wjazdu. Policjant na przejściu pyta czy dać nam ochronę, bo podobno Angolczycy kradną w Namibii. Dziękujemy i jedziemy do spokojnego miasteczka przygranicznego. Gorąco i sennie. Pierwszy raz odważam się wypłacić kasę z bankomatu.
Po przygotowaniach jedziemy przez Namibie po dziwnej lewej stronie w kierunku południowym. W następnym miasteczku kupuję pierwsze jedzenie z supermarketu - gotowiec za 10 zł - jest oki. Kontaktujemy się ze scyzorykami i podejmujemy decyzję - jedziemy na wodospady przy granicy z Angolą.
Początek drogi - szybka asfaltówka. Pod granicą zamienia się w szutrówkę. Ponownie pył, tarka i ostre kamienie. Po drodze widzimy pierwszych Himba - wyglądają jak nie z tego świata. Kobiety podchodzą do busa prosząc o jedzenie, pozują do zdjęć. Wyglądają oryginalnie, a przez miejsce ich spotkania - niekomercyjnie. Wioski pogubione w buszu, grupki kobiet z dziećmi przemieszczające się wzdłuż drogi i spiekota towarzysząca podróży.
Nagle spotykamy Jacka przeskakującego przez płot wsi Himba. Tłumaczy, że zakopali się 2 godz. temu i szukali pomocy u Himba, a spotkali nas. Ponownie stwierdzamy, że jak przez Afrykę Zachodnią to najlepiej w dwa samochody. Wyciągam Salutem z bajorka i tniemy dalej. Droga coraz gorsza. Zachód słońca coraz bliższy, a do wodospadów 100 km. Po skręcie na południe tniemy szybką szutrówka przez wzgórza w obłokach drogowego pyłu.
Na kolejnym zakrecie czekamy na Salutem robiąc kolejne zdjęcia kobietom Himba. Zachód słońca kładzie się nisko na horyzoncie i postanawiam jechać na wodospady szukać noclegu póki jeszcze czas.
Droga bez końca, końca. Znajdujemy wodospady i kamp. za 10 zł. Luksus. Salutem dojeżdża po zmianią koła przebitego na ostrych kamieniach. Urodziny Wojtka. Wodospad, palmy i whisky.

20.02
Namibia - Wodospady - Kamanjab 17700 km
Wodospady w tym klimacie i sceneria robią niesamowite wrażenie. Są ogromne, kaskadowe - ściana opadającej rzeki. Poranna kąpiel pod prysznicem bez dachu daje dobrego kopa na dalszą drogę. Ruszamy przed południem. Tankowanie z karnistów po drodze. Mylę drogę i wjeżdżamy w piasek okresowej rzeki. Salutem kopie się, ja przejeżdżam rozpędem i wtedy prawdopodobnie nadłamuję ramę. Miejscowi pomagają wyciągnąć scyzoryki. Wracamy na poprawną drogę i dalej przez tarki staramy się jak najszybciej wyjechać z szutrówki. Po drodze jak wczoraj Himba siedzą sobie w cieniu pod większymi drzewami lub maszerują gdzieś... Docieramy w końcu do asfaltu i do większej mieściny po drodze. Rozglądamy się po supermarketach w poszukiwaniach jedzenia dla siebie. Zaskakuje mnie widok Himba przy lodówkach z colą. Są też kobiety Herero ubrane jak z opery mydlanej, z nakryciami głowy w kształcie rogów i delikatnych rysach twarzy o imponującym wzroście. Przed supermarketem gromadzą się przy nas kobiety Zemba szukając kolorowych ozdób na swoje ciała. Już wyglądają jak kolorowe znaki drogowe, ale jeszcze im mało. Zbliża się wieczór i po szybkich zakupach mkniemy asfaltem na południe. Już zaczynam żałować, ze tak mało czasu poświęciliśmy północnym plemionom: Herera, Himba i Zemba. Po drodze Szymek gorzej się czuje - przez gorączkę. Już po zmierzchu jedziemy przy Parku Etosza. Nagle w świetle reflektorów widzę, że drogę opanowały słonie - jedząc sobie wieczorną kolację. Z dreszczykiem emocji mijam te potężne, szare stado - wolno, ale z nogą na gazie. Wszystko wporzo i za chwilę jesteśmy przy campingu. Dopada mnie nocne rozwolnienie i normalny kibel przydaje się.

21.02
Namibia Kamanjab - Park Etosza 18100 km
Rano ruszamy do Parku Etosza. Po drodze rozstajemy się z Krzyśkiem. Termin zarezerwowanego lotu przyśpiesza nasze rozstanie. Zostajemy bez Lekarza z gorączkującym Szymkiem, Jackiem i od Parku dołączam jako trzeci do chorych. Wjazd do Parku 80 $ Namib., Nocleg na camp. ok. 65 zł. Po drodze na camp. spotykamy przy drodze stada różnych kopytnych ihieny. Dzi wi mnie, że samochody nie robią na nich żadnego wrażenia. Nawet nosorożec idzie wzdłuż drogi, zupełnie nie przejmując się naszą obecnością. Pod koniec dnia jestem wykończony droga i temp. - kładę się szybko spać.
Strona Extreka: http://www.extrek.pl
Stronka wyprawy Dookoła Afryki: http://www.tripafryka.eu

piotr102
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 904
Rejestracja: 17 kwietnia 2011, 20:15 - ndz
Lokalizacja: wrocław
Kontaktowanie:

Re: Afryka 2017/2018 - relacja z podroży - Dookoła Afryki

Postautor: piotr102 » 12 marca 2018, 18:17 - pn

22.02
Namibia Park Etosza - Windhoek 18700 km
Przez chorobę rano już nie interesuje mnie tak park jak w dniu poprzednim. Jedziemy do stolicy sprawdzić w szpitalu co nam jest. Ostatnie 70 km. prowadzi Wojtek, bo mnie ponownie dopada wysoka temperatura. Wieczorem szukając noclegu w stolicy okradziona zostaje Marta - ze wszystkiego na czym najbardziej jej zależało. Ten cywilizowany kraj nas niemiło zaskakuje. Wieczorem grupa namawia mnie na odwiedziny w szpitalu. Jedziemy do szpitala publicznego, dostępnego dla nas finansowo. Płacimy ok. 60 zł. i mamy dostęp do lekarzy, badań i lekarstw, które przepisze lekarz. Tym razem zaskakuje mnie wysoki poziom świadczonych usług przez szpital publiczny. Z testów wynika, ze mamy malarię i musimy przyjąć serię lekarstw, aby pozbyć się tego paskudztwa. Nie braliśmy profilaktyki - malarone. W angolskim parku spłukalismy z siebie w basenie chemię, a komary akurat tam cięły jak poplątane. To prawdopodobnie tam nasza pewność siebie dała nam kopa w D. Śpię przy hotelu "jak zabity".

23 - 25.02
Windhoek
Czas leczenia i odpoczynku. My leżymy, reszta pierze koce i sprząta Pitona po szutrowej zadymie. My musimy przyjąć serię lekarstw , aby pozbyć się malarii. W między czasie dołącza do naszej trójki jeszcze Ludwik i wspaniała 4 leczy się do poniedziałku. Podczas odwiedzin w szpitalu na parkingu strzeżonym złodzieje wybijają szybę w czarnej panterze i czyszczą samochód Salutem z elektroniki. Mimo choroby jesteśmy wściekli - Scyzoryki tracą bezpowrotnie cały materiał filmowy, zdjęciowy i opisowy wyprawy. Namibia o której marzyliśmy przez całą wyprawę niemiło nas zaskakuje.

26.02
Namibia Sasriem - 19100km
W końcu jedziemy. Cel - Pustynia Namibijska, Dolina Śmierci, najwyższe wydmy, kanion. Droga najpierw asfaltowa zmienia się szybko w szutrową. Na końcu już w Parku ponownie staje się asfaltowa. Wszystko dla turysty. Ponownie dość tani wjazd do Parku i drogi camp. Czujemy się zadziwiająco dobrze jak na ozdrowieńców. Jednak szybko się męczę. Zastanawiam się tylko czy to przez przebyte prawie 20 tyś. km, czy to przez przebytą chorobę. Nocleg na camp. Chłodna noc.
Strona Extreka: http://www.extrek.pl
Stronka wyprawy Dookoła Afryki: http://www.tripafryka.eu

piotr102
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 904
Rejestracja: 17 kwietnia 2011, 20:15 - ndz
Lokalizacja: wrocław
Kontaktowanie:

Re: Afryka 2017/2018 - relacja z podroży - Dookoła Afryki

Postautor: piotr102 » 12 marca 2018, 18:23 - pn

27.02
Namibia Park - Koniec szutru - 19300km
O 5 pobudka i na wydmy. Jeszcze nie wyjechaliśmy z campingu, gdy zakopałem Pitona. Salutem pojechał przodem i musieliśmy sobie poradzić sami. Pierwszy raz użyliśmy łopat i wspólnymi siłami odkopaliśmy drogę wyjazdową z łachy piachu. Wyjechaliśmy przed świtem. Wydmy w ilości dużej sprawiają niesamowite wrażenie. Czerwień i regularne kształty przyciągają. My wchodzimy na najpiękniejszą podobno piaskownicę - noszącą nazwę nr 45. Później jedziemy do Doliny Śmierci i na najwyższe wydmy. Ja odpoczywam i staram sie zrobić boczne drzwi - reszta rusza na podbój kolejnych atrakcji Parku. Po południu ruszamy na granicę. Setki km. szutru, a później asfaltu ciągnącego się wzdłuż płotów farm. Już wcześniej stwierdziłem, że Namibia jest podzielona na tysiące farm z milionami km. płotów. Płoty są wszędzie - ogradzają nawet Góry i Parki. Istnieją także w miastach i we wsiach, gdzie odgradzają ludzi od ludzi. Wysokie na 2 m, uwieńczone drutem kolczastym pod napięciem. Piękna, ciekawa Namibia? Śpimy przy drodze na parkingu.

28.02
RPA - 20100km
Droga przez Namibię przy tak małym ruchu szybko doprowadza nas do granicy z RPA. Czuję się jakbym zbliżał się do Europy. Różnica: pilot przy każdym wyprzedzaniu informuje czy droga wolna i w RPA akurat liście winogron brązowieją sygnalizując nadejście jesieni. Granica jeszcze bardziej naszpikowana elektoniką ze śmiesznym celnikiem. Kameralna - rzadko wykorzystywana. Biją w oczy różnice w rozwoju krajów jakie mijamy. Tutaj nasze samochody wyglądają jak wyciągnięte ze szrotu przy ich Toyotach. Takie jest RPA, tak je widzę. Śpimy na camp. w pierwszym większym mieście. Jest gorąca woda pod prysznicem i chłodna noc - 90 randów/ok. 25 zł.

1.03
Kapsztad - 20700km
Pierwszy dzień w RPA. Jedziemy do Kapsztadu między wzgórzami rzadkich jeszcze winnic i ogromnych pol zbożowych. Czym bliżej Kapsztadu ruch się wzmaga. Musimy znaleźć wraz z Jackiem mechanika i plac dla swoich samochodów. Dzwonimy do Polonii w Kapsztadzie. Znajdujemy w końcu Andrzeja z Kapsztadu, który oferuje nam pomoc. Dziękujemy Andrzej!!! Po poszukiwaniach znajdujemy też tani camp. w drodze na Przylądek Dobrej Nadziei. Wieje bardzo, ale miejsce z panoramą na Górę Stołową, wybrzeże i gorącą woda pod prysznicem jest idealne.

2 - 5.03
Kapsztad - 21000km
To dni kiedy odwiedzamy Przylądek Dobrej Nadziei, Górę Stołową, korzystamy z pomocy Andrzeja (mamy załatwionego mechanika i miejsce dla samoch. na terenie posesji zięcia Andrzeja). Kapsztad oferuje tyle atrakcji, że część zostawiam sobie na powrót przed kontynuacją wyprawy - z Kapsztadu do Kraju. Odlatujemy w 9 osób - 5.03 po pokonaniu całej trasy z Wrocławia do Kapsztadu. Dotarli po 21 tyś km.: Andrzej i Ewa z Torunia, Rysiek ze Szczecina, Wiki z Londynu, Ja oraz czwórka z grupy Salutem: Jacek, Szymek, Ludwik, Wojtek.

Wnioski:
Nie spodziewałem się takiej Afryki - myślałem, iż problemy będą gdzieś indziej niż były. Obawiałem się ludzi - ich niechęci, może wrogości. Spotkała mnie zupełnie inna reakcja. Miałem nadzieję, że ominę te najgorsze drogi, zatopione. Nie udało się - jechaliśmy z Salutem pomagając sobie na najtrudniejszych odcinkach = po prostu wyciągając się nawzajem z bagna miejscowych dróg. Niestety granice zabierały sporo nerwów i czasu przez biurokrację i urzędników. Ogólnie Afryka Zach. jest spokojnie do przejechania, ale aby nie tylko ją przejechać warto spędzić na jej przebycie min. 3 miesiące. Jest tyle atrakcji, tyle ludzi do poznania po drodze, iż min. 3 miesiące spędzone na tej trasie to nie za dużo. Z pewnością chętniej bym wrócił do części mniej odwiedzanej przez turystów (od Mali do Angoli). Przyciągają mnie tam ludzie - przyjaźni, pomocni, ciekawi przybyszów. Coś podobnego spotykało mnie tylko w Iranie. Tam się dobrze czułem - jako gość, osoba mile widziana - BEZPIECZNIE. Polecam tą trasę przez Afrykę Zachodnią.
Strona Extreka: http://www.extrek.pl
Stronka wyprawy Dookoła Afryki: http://www.tripafryka.eu

piotr102
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 904
Rejestracja: 17 kwietnia 2011, 20:15 - ndz
Lokalizacja: wrocław
Kontaktowanie:

Re: Afryka 2017/2018 - relacja z podroży - Dookoła Afryki

Postautor: piotr102 » 18 marca 2018, 07:52 - ndz

Foty na FB:

https://www.facebook.com/trip.afryka/

Trasa i miejsca ze zrealizowanej podróży przez Afrykę Zachodnią;


DUŻA MAPA
Strona Extreka: http://www.extrek.pl
Stronka wyprawy Dookoła Afryki: http://www.tripafryka.eu


Wróć do „Relacje, wspomnienia, opinie”




  Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron