Jesli jest to Twoja pierwsza wizyta przeczytaj: FAQ. Jeśli chcesz dodawać posty zarejestruj sie: Rejestracja.


Afryka Wschodnia 2018 - relacja z podroży - Dookoła Afryki

było jak było, ale jak?
piotr102
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 907
Rejestracja: 17 kwietnia 2011, 20:15 - ndz
Lokalizacja: wrocław
Kontaktowanie:

Re: Afryka Wschodnia 2018 - relacja z podroży - Dookoła Afryki

Postautor: piotr102 » 12 października 2018, 16:33 - pt

4. 10
Kolejny miesiąc w podróży - zaczynam czwarty.
Wcześnie rano dookoła ruch. Pasterze ze swoimi stadami, ptaki, przejeżdżające samochody budzą nas do życia. Małe śniadanie i spocony po dwóch dniach dojeżdżam 15 km do Starożytnych Świątyń: Amona i jeszcze inna. Dookoła nic. Bogato zdobione budynki z kamienia stoją jakby nagle pozostawione i nie tknięte przez kolejne pokolenia. Może po prostu dobrze zrekonstruowane. Ryty przedstawiające walkę i bestialskie zachowanie zwycięzców nad pokonanymi w jednej świątyni i w drugiej: owce i sceny z życia rolniczej społeczności z wieloma rzeźbami i rytami owiec. Zwiedzanie w sumie trwa krótko. Pojawia się człowiek, który czegoś od nas chce, może kasy, może zezwolenia. Nie wiemy. Ale szybko rezygnuje. Wracamy ta sama droga zabierając miejscowego autostopowicza. W odróżnieniu od etiopskich nic od nas nie chce w zamian za podwiezienie. Dziękuje i odchodzi. Etiopczycy chcieli prezentów iż mogli być przewiezieni :). Wjeżdżamy na asfaltowa drogę i szybko docieramy na zjazd nad 6 kataraktę. Dalej szutrem przez 25 km dojeżdżamy gdzieś gdzie Nil nie jest żeglowny. Tzn. przez kilka progów skalnych uniemożliwia dalsza żeglugę. Przepłyniecie statkiem - Nilem. Nie ciekawa atrakcja. W drodze po dziurach i wybojach sypie się bagażnik uniemożliwiając szybka jazdę. Trzeszczy, gnie sie. Chce spaść komuś na głowę. Spawany wcześniej w Addis teraz dogorywa. Dobrze, ze w końcu trafiamy na asfalt. Marząc o prysznicu i klimie dojeżdżamy przed wieczorem do naszego ulubionego hoteliku. Informacja ze nie maja wolnych pokoi zbija nas z nóg. Nasz pomocnik na motorze pomaga w znalezieniu hotelu. Apartamenty Sułtańskie zupełnie nie oddają poziomu nazwie. Ale mamy prysznic, wiatraki i jedna działająca klima. Często tez w zestawie są pchły ale mniejsza o to. Jemy gdzieś na mieście kurczaka z ryżem popijając soczkiem grejpfrutowym i spać.
Obrazek

5.10
Hotel mamy wynajęty na dwa dni i choć do końca nam się nie podoba - zostajemy. Dzień wolny w Sudanie - piątek. Znacznie mniejszy ruch na drogach. Większość sklepów zamknięta, tylko muła nadaje przez głośniki na cala okolice. Cześć grupy idzie do muzeum, a ja na soczek!! Odpoczywam później pod klima. Późnej spotykam sie z rodzina sudańska. Kazdy przejazd to strach przed spadającym bagażnikiem. Już nawet przyzwyczaiłem sie ze jeżdżę bez wspomagania ale trzeszczący/piszczący bagażnik zabezpieczony tylko drutem daje po wyobrazni.
Obrazek

6.10
Dzięki naszej znajomej przenosimy sie do nowego hotelu. Ogromny apartament schłodzony kilkoma klimatyzacjami daje nadzieje na odpoczynek po calym dni w pyle i pocie. Niestety okazuje sie, ze nie ma wody i możemy zapomnieć o kąpieli. Moje siwe włosy zabarwiają sie na rudo od wieczornych jazd po zapylonym Chartumie. Przed wieczorem odwiedzamy miejscowych Derwiszy którzy tańczą, śpiewają na cmentarzu. Gromadzi sie tu sporo miejscowych oglądaczy.
Obrazek

7.10
Przenosimy się do pierwszego hoteliku w Chartum. Najmilszego i najtańszego. W końcu kąpiel. Wiem po doświadczeniach Jacka, ze z naszym CPD nie przejadę granicy z Egiptem. Egipt sie wyróżnia i musimy mieć specjalne CPD - ze znacznie większym depozytem/kaucja. Musze przynajmniej czasowo zostawić Pitona w Chartum. Znajduję podziemny garaż pod Biskupstwem Katolickim płatnym 1 $ za dzien. Kupujemy bilety lotnicze z Chartum do Warszawy za 1200 zł.
Obrazek

8.10
Dzień odlotu i powrotu do kraju. Zostawiam dzielnego Pitona pod opieka znajomej z Chartum i wieczorem przedostajemy sie przez zatloczone ulice stolicy Sudanu na lotnisko. Koncze następny etap podróży. Co dalej - nie wiem. Mam nadzieje że c.d.n.
Teraz odpoczywam.
Obrazek
Po następnych 17 tyś. km. i 100 dniach w podrózy przez Afryce Wschodniej.
W sumie mam za sobę 38 tyś. km i 170 dni w Afryce.
Strona Extreka: http://www.extrek.pl
Stronka wyprawy Dookoła Afryki: http://www.tripafryka.eu


Wróć do „Relacje, wspomnienia, opinie”




  Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron